Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 sierpnia 2008

Moja cytrynka zakwitła :))



Pod koniec czerwca chwaliłam się moją uratowaną cytrynką. Wtedy zadawałam sobie pytanie czy jeszcze zakwitnie i..... zobaczcie:





 Tak wygląda obecnie moja cytrynka i ma cztery kiście kwiatów. 


 A to już historyczne zdjęcie z września 2005. Wtedy były dwie cytrynki i tak owocowały.  Ciekawe czy jeszcze doczekam się takiej cytryny. A smak ma o niebo lepszy jak te ze sklepu.

niedziela, 24 sierpnia 2008

Urok słoneczników.


Od pewnego czasu bardzo lubię te kwiaty.Kiedy nadchodzą zimne, pochmurne dni takie jak dziś,  przypominają mi słoneczne lato. Poprawiają nastrój.
 
 Ze trzy lata temu kupiłam gazetkę Rico i tam był m.innymi wzór słoneczników, który od razu pojawił się na liście moich planów hafciarskich.
 

  W Hobby Studio w Elblągu niedawno była promocja na obrusy 90 x 90 cm z adamaszku z aidową wstawką. Kupiłam trzy takie obrusiki w tym jeden w kolorze kremowym do tego wzoru.  Na stole zawsze musi być bukiet kwiatów. Latem żywych a w sezonie jesienno - zimowym sztuczne, ale muszą do złudzenia przypominać żywe.  Niestety jestem perfekcjonistką i kwiaty na stole muszą komponować się z serwetką.
Dziś wpadł mi w oko do złudzenia przypominający żywy bukiet sztucznych słoneczników.  
 
 
Czyż nie będą idealne do mojej wymarzonej serwetki??? 
 

 
 
Tak będzie się prezentować serwetka na stole. Jest identyczna jak ta w Rico.
Dobrze, że dziś niedziela , bo pognałabym do pasmanterii po potrzebne mi mulinki. Już zaraz, natychmiast chcę ją zacząć!!
A moje postanowienia???Co mam robić???
W szafce czekają na skończenie dwie serwetki jedna z powojami, druga na Boże Narodzenie. Miałam skończyć zaczęte prace , a mi się już chce zacząć nową.
Wy też tak macie , czy ze mną coś nie tak, bo zaczynam kilka rzeczy na raz. Moja mama nazywa to słomianym zapałem.

  Nie lubię , aby w wazonie widać było plastykowe łodygi, dlatego do  szklanego wazonu łodygi  owinęłam żółtą rafią, a na wierzch  jasnozieloną organdyną.
Dzięki temu bukiet jest bardzo dekoracyjny.
 

piątek, 13 czerwca 2008

Mewy skończone.



Dziś mogę się pochwalić ,
 że wczoraj miałam dobry dzień od samego rana. 
Przed piątą rano wrócił bardzo zmęczony ,ale zadowolony mój synuś z pielgrzymki.
 Od 7.00 do 19.00 miałam dyżur spokojny jak nigdy.
Wczoraj też skończyłam haft na torbę i zaczęłam na kosmetyczkę. 
 

Mewy latają , a dzięki mojej wyobraźni już słyszę ich skrzeczenie
 
 
 
Od rana mam pod opieką yorki siostry, są urocze i kochane. 
Ja to taka psia mama, uwielbiam psy.
A oto Łukasz już dziś wypoczęty i po szkole bawi się z psami i mój Nero mimo, że jest zazdrosny godzi się na gości w domu.
 
 

 Przesadziłam moje calle i umieściłam je za oknem , niech też mają trochę słońca. Tym co pytali czy są to rośliny jednoroczne odpowiadam: nie, nie są to rośliny jednoroczne. Są zielone i kwitną do października, potem trzeba je zasuszyć na zimę. Po zimowym spoczynku w kwietniu zaczynamy podlewać i puszczają piękne zielone, w białe cętki liście. Zainteresowanym dodam, że jest to kwiat, który lubi bardzo dużo wody i świetnie nadaje się do oczek wodnych.


 Zmienił się nieco wygląd bloga , na próbę wstawiłam nieco większe zdjęcia - wydaje mi się , że są bardziej czytelne.

czwartek, 8 maja 2008

Mewa i wyjazd na pielgrzymkę.



Kolejny weekend prawie bez igły :(( Jednak udało mi się zrobić symboliczne kilka krzyżyków , a oto efekt:

 
Nadchodzące lato i wakacje to czas wyjazdów, wycieczek i wypadów weekendowych. 
Tak też jest u mnie. Wczoraj najpierw miałam bardzo miłych gości i miło spędziliśmy czas.
Popołudniu mój starszy syn i siostrzeniec z grupą ministrantów wyjechali na pielgrzymkę na Litwę do Wilna.
 
 
W drodze na miejsce zbiórki.
 


 
 A tu już chwilę przed wyjazdem z Kubusiem. 
Do czwartku chłopcy będą na wyjeździe. Mają bardzo bogaty plan zwiedzania. Oczywiście dziś były telefony, że cało i zdrowo dojechali i już dziś zwiedzali.
 
 
Bardzo lubię też kwiaty dlatego wiosną kupiłam i posadziłam w doniczkach na parapecie bulwy calli i oto jak mi się odwdzięczają za opiekę :