Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 sierpnia 2008

Trochę historii, metryczka i humor 5-cio latki.



Wczoraj w czasie przygotowań do roku szkolnego odnalazłam pierwszy szkolny worek na pantofle mojego Łukasza.
Z sentymentem wspominałam czas kiedy mój starszy syn szedł do pierwszej klasy.
W sierpniu wyhaftowałam mu obrazek na worek wraz z imieniem i nazwiskiem.
 

 
 Za kilka dni Łukasz zacznie szóstą klasę.
Wczoraj też odebrałam z oprawy metryczkę i chcę pochwalić się efektem końcowym mojej pracy.
 
  Niestety zdjęcia były robione późno i przy świetle elektrycznym :((
 
 A tak na wesoło - Ola ostatnio mi powiedziała ,że chce abym już umarła. Nigdy nie zgadniecie dlaczego???
Ponieważ jakiś czas temu obiecałam jej ,że wszystkie moje akcesoria do haftu odziedziczy po mnie , bo ja nie mam córci. Ola tak bardzo chce już mieć to wszystko , że chce mojej śmierci:))
Zaproponowała mi nawet , abym jadła psią suchą karmę to szybciej umrę :))
Ja w jej wieku byłam lepsza. Po lekcji religii na temat śmierci poprosiłam mamę, aby umarła , bo ja chcę zobaczyć jak to wygląda.
Hahahaha...

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Ufffff... Metryczka skończona:)



Skończyłam metryczkę , były momenty, że miałam ochotę ją głęboko schować. Jednak zaparłam się i zrobiłam, mimo, że niejeden raz prułam backstiche i narożniki.
Wyprałam ,wyprasowałam i dzisiaj zaniosłam do oprawienia. 
Ja prasuję zawsze na lewej stronie i używam krochmalu w spray'u. 
 
 
Wybrałam passpartu w kolorze noska i srebrną ramkę. Jak odbiorę gotowy obrazek to wam się jeszcze pochwalę efektem końcowym :)
 
W związku z mocno odchudzonym budżetem domowym po wakacjach i wydatkach wyjazdowych ( turnus i obóz), moich hafcikowych zakupach , oraz wydatkach przed nowym rokiem szkolnym dziś postanowiłam:
 
1.Skończyć wszystkie zaczęte hafty zanim zacznę nowe.
2. Do końca roku nie wydawać pieniędzy na hafty - ciekawe czy się uda? :) 
3. Jak skończę wszystko co zaczęte - wyjąc z szafy kupione już zestawy.
 
W związku z powyższymi postanowieniami dokupiłam brakujące mulinki i kończę moją latarnię. Dzisiaj już napięłam ją na mój nowy kwadratowy tamborek i zaczęłam wyszywać. 
 

 
Dzisiaj mój Łukaszek z balkonu zrobił takie zdjęcie:  
 
 
Bardzo mnie cieszy , że cieszy go obserwacja przyrody. 
 
 
Już w najbliższym czasie obiecuję obozowe wspomnienia wraz ze zdjęciami moich małych dżokejów.
 

niedziela, 10 sierpnia 2008

Metryczka cz.4



Dzisiaj miałam dzień na wychodnym. Mąż na dyżurze w pogotowiu ratunkowym , dzieci na obozie, a ja odwiedziłam rodziców, Spotkałam się z siostrą.
Wieczorem usiadłam do metryczki i............
Teraz zostało mi to co najtrudniejsze backstitche.  
 
 
 
Najbliższe dni mam sporo dyżurów, ale mam nadzieję , że następnym razem będę mogła pokazać już skończoną metryczkę.
  
Obozowe wieści: 
 
Chłopcy czują się świetnie , zaprzyjaźnili się z końmi i nie dzwonią . Czasem mnie się uda do nich dodzwonić. Michał zakochany w swojej klaczy opowiada jak się do niej przytula i całuje ją w chrapy. Z kolei "Wichura" chrapami gilgocze go po nosie, albo skubie za kucyka. Michał ma piękne długie kręcone włosy i  klacz go łapie za kucyka. Na jego widok rży radośnie.To jest piękna przyjaźń dziecka i konia. Mam tylko obawy, że będzie bardzo tęsknił za swoją ulubienicą jak wróci do domu.
Z kolei Łukasz zaprzyjaźnił się z "Liwcem", który po cichu podchodzi do Łukasza i szturcha go w plecy. Wie , że w dowód tej przyjaźni otrzyma chrupiącą marchewkę. Liwiec to spryciarz,  podchodzi tak cicho do Łukasza:  raz Łukasz odwrócił się i spotkali się nosami, a mój syn nie spodziewał się , że ktoś za nim stoi. Nie przestraszył się tylko pogłaskał konia. 
Przed nimi ostatni tydzień obozu.  Oj!  będzie dużo płaczu. 
Ja już rozglądam się za strojem do jazdy konnej,  po przyjeździe pomogę chłopcom kontynuować tę przygodę .  

piątek, 8 sierpnia 2008

Metryczka cz.3



Mimo, że chodzę do pracy, a dzisiaj jestem po nocnym dyżurze udało mi trochę po wyszywać. Powoli widać misia, a oto efekt: 


Jeszcze metryczka nie skończona , dziewczynka też czeka, i jeszcze kilka innych haftów zaczętych, a ja już  myślę o nowym. Tym razem będą to konie. Jeden obrazek chcę zrobić dla mojego wujka , który jest organizatorem obozu konnego. Jest On wielkim miłośnikiem koni, następne dla Michała , bo poprosił o obrazek z konikami.  A co z moim postanowieniem, żeby skończyć najpierw wszystko co zaczęte??? Znów spełznie na niczym.
Wzory koni już mam dzięki pomocy dziewczyn z forum - serdecznie dziękuję za pomoc.

Dzisiaj też odkryłam w jednej pasmanterii ,że od niedawna mają mulinę Anchor. HURA!!!! Już nie będę musiała zamieniać na DMC , ani jeździć do Zakopanego lub Krakowa.  Mam trochę wzorów podanych właśnie w tej mulinie. Szkoda ,że kilka dni temu tym nie wiedziałam:((
Wyszywałabym mojego misia Anchorem , a nie DMC.

       Obozowe wieści:  
 Mam ich teraz więcej. Chłopcy już znają tyle fachowych terminów. Umieją opiekować się końmi. Mieli już też dyżur w stajni i w kuchni. Jeżdżą już samodzielnie pod okiem instruktora , ale bez lonży. Znają już wszystkie kroki konia. Michał jest zakochany w swojej klaczy "Wichurze" i nie chce jeździć na innym koniu. Łukasz jadąc na obóz bał się koni i zgodził się na wyjazd pod warunkiem ,że jazda nie będzie obowiązkowa. A teraz? Teraz jeździ cały szczęśliwy. Jego koń do jazdy to "Liwiec"  Michał poprosił o zgodę na jazdę po powrocie. Dziś już zrobiłam rozeznanie w pobliskiej stadninie o możliwości jazdy konnej. Jak wszystko się uda dwa razy w tygodniu będzie miał godzinę jazdy konnej. Cieszę się ,że tak pokochał te zwierzęta i ma taki zapał, niech ma jakieś zainteresowania.
 
Dzisiaj mieli pierwsze obozowe zawody, najpierw był telefon: mamo trzymaj kciuki, a potem: mamo nasza drużyna wygrała. A ile radości w głosach i nie tęsknią za mamą :(( 

 
       

                  

wtorek, 5 sierpnia 2008

Metryczka cz.2



Bardzo wolniutko, ale coś przybyło na mojej metryczce. Niestety nagła zmiana pogody jak zwykle wywołała u mnie migrenę.  Dobrze, że nie ma dzieci przynajmniej mam spokój.


 Wzory do tej metryczki przysłały mi Lucynka i Edyta:
 www.haftowany.blox.pl
www.mulinkowe-krzyzyki.bloog.pl
 
Dziękuję wam dziewczyny, jesteście jak zawsze niezastąpione:))
 
 Obozowe wieści: 
 
 To praktycznie brak wieści. Dzieci zapomniały o rodzicach i o tym ,że mają komórki. Jednak udało mi się dodzwonić do starszego syna. Wiem, że w nocy pod namiotem było trochę zimno,a poza tym jest super. Mieli już pierwsze obowiązki przy zwierzętach , a wieczorem mieli mieć pierwszą lekcję jazdy konnej. 
 
W tym gospodarstwie jest zorganizowany  obóz: www.sosnowe.com.pl
Jest to integracyjny obóz dla niepełnosprawnych. 

niedziela, 3 sierpnia 2008

Metryczka zaczęta...



Pochwalę się wam ,że w rodzinie gromadka dzieci powiększy się - lada dzień siostra męża urodzi swojego pierwszego dzidziusia, a w zimie moja siostra już po raz trzeci zostanie mamusią.  

Wczoraj rano byłam w pasmanterii i kupiłam mulinki do metryczki i  miałam ją zacząć wyszywać. Zdążyłam tylko przygotować akcesoria i napiąć kanwę na tamborek , jak dostałam wiadomość , że maluszek pcha się na świat. 



Wieczorem zaczęłam haft metryczki. Zrobiłam zaledwie kilka krzyżyków. 


Mam nadzieję dzisiaj zrobić więcej. 



 Wczoraj spędziłam dzień w biegu. 
 Chłopcy wrócili  od babci i szybko robiłam pranie , prasowanie i pakowałam ich na następny wyjazd.
Dzisiaj rano mąż odwiózł ich wraz z moimi rodzicami samochodem do Krakowa. Stamtąd wyruszyli pociągiem do Warszawy, a jutro mają się stawić na miejscu zbiórki i wraz z grupą jadą na obóz konny. Dobrze , że są babcie- ja już po urlopie nie mogłam ich odwieźć do Warszawy. Spędzą dwa tygodnie na obozie w gospodarstwie agroturystycznym " SOSNOWE" w maleńkiej wiosce w  okolicach Łomży. Obóz pod namiotem z nauką jazdy konnej. Pierwszy raz wyruszyli tak daleko sami. Dotąd spedzali wakacje z nami, albo z moimi rodzicami. Na obozie jeszcze nigdy nie byli, ale mam nadzieję ,że sobie poradzą i wrócą zadowoleni. Michał kocha zwierzęta a jazda na koniu to jego marzenie. Ze względu na stan zdrowia nie może uprawiać sportów, ale jazda na koniu jest dozwolona.  
 
 
 A to już Kraków chwilkę przed odjazdem. Zdjęcie z komórki.
 
 

środa, 18 czerwca 2008

Hafty dla siostrzeńców.



Dzisiaj miałam dyżur , więc nic nie haftowałam. Dzięki uprzejmości mojej siostry chcę pokazać obrazki , które zrobiłam jakiś czas temu, dla Jej dzieci.



 To jest obrazek przerobiony na metryczkę .
 Wzór pochodzi z Susany nr 168 z 2003 roku. Wyszyty muliną DMC. Wyhaftowałam go , jako dodatek do prezentu na chrzciny Oleńki.


Tego Chrystusa robiłam w zeszłym roku , był to prezent dla Kubusia na I Komunię Św. Jestem jego matką chrzestną i chciałam ,aby miał pamiątkę na całe życie. Inne prezenty materialne przeminą , a haft pozostanie.
Wzór firmy Janlynn , haftowany muliną DMC. Cały zestaw zakupiłam w sklepie Needle&art.