Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 sierpnia 2008

Moja cytrynka zakwitła :))



Pod koniec czerwca chwaliłam się moją uratowaną cytrynką. Wtedy zadawałam sobie pytanie czy jeszcze zakwitnie i..... zobaczcie:





 Tak wygląda obecnie moja cytrynka i ma cztery kiście kwiatów. 


 A to już historyczne zdjęcie z września 2005. Wtedy były dwie cytrynki i tak owocowały.  Ciekawe czy jeszcze doczekam się takiej cytryny. A smak ma o niebo lepszy jak te ze sklepu.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Walka - samej, z sobą...



Dzisiaj skapitulowałam i zabrałam się porządnie za leczenie.
Jak długo można doraźnie łykać leki p/bólowe? Jestem na zwolnieniu i mam tonę leków. A diagnoza: wrzody - stan ostry. 
 W ostatnim tygodniu udało mi się jednak troszkę posunąć moją latarnię do przodu. Dzisiaj wygląda tak: 
 
 
 Dzisiaj od rana toczę walkę sama ze sobą. Z jednej strony chcę dotrzymac postanowienia i skończyć latarnię. Z drugiej patrząc na moje słoneczniki w wazonie chcę się już, natychmiast zabrać  za serwetkę. Słabość wygrała, bo kupiłam potrzebne muliny do serwetki. Na razie tylko kupiłam i dalej walczą rozsadek z chęciami... 
 
 
 Kolorystyka bardzo mi się podoba i jestem szczęśliwa, bo kupiłam wszystkie potrzebne mi kolory. A jeszcze bardziej szczęśliwa , bo u nas już jest mulina Anchor i tą właśnie kupiłam, 
nie musiałam przeliczać na  DMC.  
 
W dniu dzisiejszym obserwując przyrodę dotarło do mnie jak blisko jest jesień. Zrobiłam sobie kilka fotek, kolorystycznie jesień jest piękna. Jednak jej uroda nie zastąpi ciepłych i długich letnich dni:(( 
 

 Kasztany


Śliwka mirabelka
 


Jarzębina


Modrzew
 

Rajska jabłoń



???

sobota, 21 czerwca 2008

Pracowity pierwszy dzień wakacji. Przygotowania do wyjazdu.





Dzisiaj pierwszy dzień wakacji , a mnie od wczoraj ogarnęła gorączka wakacyjnych porządków. Zabrałam się za mycie okien, pranie firan , kocy , narzut. Udało mi się dziś od-sprzątać dżunglę czyli pokoik moich synów. Wszelkie ślady szkoły zostały usunięte. Książki posprzątane , zeszyty spakowane do wywiezienia na strych do babci. Najbliższe dni poświęcę na posprzątanie reszty mieszkania i mam dużo dyżurów, więc nie będę wyszywać.


Za dwa tygodnie wyjeżdżamy na turnus rehabilitacyjny nad morze. A nad morzem , na plaży nic tak się nie przydaje jak parawan. Ja pomyślałam o tym już teraz, mój stary parawan służył nam 5 lat i po pierwsze mi się znudził, a po drugie gdzie , nie gdzie się poprzecierał.


 Tak wygląda mój stary parawan

  Kupiłam nowy materiał i moja mama uszyła mi nowy parawan,


 tylko kijki przełożyłam.


Nowy parawan jest bardziej żywy





Mama wpadła na pomysł i uszyła jeszcze szafirowy worek na parawan i parasol plażowy.
 
Teraz jeszcze tylko muszę się zmobilizować skończyć moje hafty i,uszyć letnią torbę i można jechać na urlop.
 
Dzisiaj jeszcze chcę się pochwalić moją cytrynką. Kupiłam ja ze 3 lata temu. Pięknie kwitła i owocowała, miała bardzo duże soczyste owoce. Niestety , przez moją chorobę w zimie tak ją zaniedbałam ,że uschła i wiosną sterczał tylko suchy badyl. Obcięłam go, przesadziłam, zaczęłam podlewać bez przekonania ,że ją uratuję. Moja cytrynka dziękuje mi za opiekę. Co prawda nie kwitnie, ale z 15 cm badyla tak urosła i puszcza nowe pędy.
 
 
Wierzę , że jeszcze zakwitnie.  

piątek, 13 czerwca 2008

Mewy skończone.



Dziś mogę się pochwalić ,
 że wczoraj miałam dobry dzień od samego rana. 
Przed piątą rano wrócił bardzo zmęczony ,ale zadowolony mój synuś z pielgrzymki.
 Od 7.00 do 19.00 miałam dyżur spokojny jak nigdy.
Wczoraj też skończyłam haft na torbę i zaczęłam na kosmetyczkę. 
 

Mewy latają , a dzięki mojej wyobraźni już słyszę ich skrzeczenie
 
 
 
Od rana mam pod opieką yorki siostry, są urocze i kochane. 
Ja to taka psia mama, uwielbiam psy.
A oto Łukasz już dziś wypoczęty i po szkole bawi się z psami i mój Nero mimo, że jest zazdrosny godzi się na gości w domu.
 
 

 Przesadziłam moje calle i umieściłam je za oknem , niech też mają trochę słońca. Tym co pytali czy są to rośliny jednoroczne odpowiadam: nie, nie są to rośliny jednoroczne. Są zielone i kwitną do października, potem trzeba je zasuszyć na zimę. Po zimowym spoczynku w kwietniu zaczynamy podlewać i puszczają piękne zielone, w białe cętki liście. Zainteresowanym dodam, że jest to kwiat, który lubi bardzo dużo wody i świetnie nadaje się do oczek wodnych.


 Zmienił się nieco wygląd bloga , na próbę wstawiłam nieco większe zdjęcia - wydaje mi się , że są bardziej czytelne.

czwartek, 8 maja 2008

Mewa i wyjazd na pielgrzymkę.



Kolejny weekend prawie bez igły :(( Jednak udało mi się zrobić symboliczne kilka krzyżyków , a oto efekt:

 
Nadchodzące lato i wakacje to czas wyjazdów, wycieczek i wypadów weekendowych. 
Tak też jest u mnie. Wczoraj najpierw miałam bardzo miłych gości i miło spędziliśmy czas.
Popołudniu mój starszy syn i siostrzeniec z grupą ministrantów wyjechali na pielgrzymkę na Litwę do Wilna.
 
 
W drodze na miejsce zbiórki.
 


 
 A tu już chwilę przed wyjazdem z Kubusiem. 
Do czwartku chłopcy będą na wyjeździe. Mają bardzo bogaty plan zwiedzania. Oczywiście dziś były telefony, że cało i zdrowo dojechali i już dziś zwiedzali.
 
 
Bardzo lubię też kwiaty dlatego wiosną kupiłam i posadziłam w doniczkach na parapecie bulwy calli i oto jak mi się odwdzięczają za opiekę :