niedziela, 16 października 2011

Notes na lodówkę.




Ostatnio mam trudny okres, zawaliłam kilka spraw.
Na przeprosiny dla pewnej osoby przygotowałam lodówkowy notesik.
Jest to mój pierwszy notesik.
W tym roku jesień rozpieszcza nas pogodą i paletą barw.
Postanowiłam zatrzymać ją na dłużej:
 




 
Zdjęcia nie oddają rzeczywistych barw, bo robione wieczorem,
przy lampie.
 
Zgłaszam moją pracę na wyzwanie w

SCRAP PASJI
 
Do wykonania notesu użyłam :
 
Wykrojnik ramka i listki Marianne D.
Wykrojnik ptaszek na gałęzi Marianne D.
Różyczkę z bukietu żółte różyczki
Papier dwustronny Madeline Parsley Place
Papier jednostronny - nadziewana czekolada 3
 

sobota, 1 października 2011

Jesienna zakładka pergamano.



U nas jest piękna , ciepła, słoneczna jesień, a mnie jak dopadł "niechciej" tak nie odpuszcza i trzyma.
Natomiast z przyjemnością oddaję się czytaniu i zamarzyła mi się nowa zakładka .
Wybór padł na jesienne klimaty i tak powstało takie skromne coś :
 
 
 Jesienne liście.
 
 
 
Mnie się bardzo podoba i najprawdopodobniej powstanie jeszcze jedna na upominek.
 
Zakładkę zgłaszam na wyzwanie w ZRÓB TO.
 
 
Uzupełnienie:
Za tą zakładkę dostałam wyróżnienie-wyniki są tutaj.
 

poniedziałek, 12 września 2011

Przyszedł wrzesień, przyszła jesień ...



Ostatnio rzadko tu bywam, robótkowo też niewiele się u mnie dzieje.
Pracuję jedynie nad niewielkim haftem, do którego się zobowiązałam.
A to wszystko dlatego, że dojrzewam do poważnych zmian w moim życiu. Zmian , które wymagają przemyślanych decyzji, rozsądnych i dotyczą całej rodziny, więc wszyscy muszą je zaakceptować.
Dojrzewam do zmiany mieszkania, bo moja kawalerka jest zbyt ciasna dla 4-ro osobowej rodziny, dzieci nie mają najlepszych warunków do nauki :(
Dzieci ...hm ... to już kawalerka w gimnazjum jeden ma ponad 170 cm wzrostu :)
Jednak dla mnie na zawsze to będą dzieci :)
A jak nie wyjdzie, to będzie kapitalny remont i przemeblowanie.
A za oknem ostatnie podrygi lata, ale czuć już jesień.
Na razie tą naszą, piękną, złotą jesień.
A ja na powitanie jej zrobiłam sobie dekorację na stół:
 

Kwitną wrzosy, rośnie tuja...


...kwitną słoneczniki...


...rosną grzybki...

 
...dojrzały rajskie jabłuszka, borówki i żołędzie...

A na ścianę zrobiłam sobie jesienny wianek:


Podkład to wianek z mchu, z kwiaciarni .

   
Wykorzystałam naturalne dary jesieni...

  
...tuję, szyszki, kasztan, jarzębina...

  
...rajskie jabłuszka czerwone i żółte, orzechy laskowe..

  
...żołędzie, grzybki, maliny i borówki są sztuczne.

  
A tak wygląda w całości.
 
Wyżyłam się, bo już mnie talent męczył :)

wtorek, 30 sierpnia 2011

Mewy i pamiątka z wakacji.




Z wakacji wróciłam już dawno, ale od razu wpadłam w kierat.
W pracy rewolucja, zmiany i to na na gorsze dla pracowników, zwolnienia, likwidacje stanowisk...
Wiele koleżanek straciło pracę, ja wpadłam w dyżury codziennie jestem w pracy po 12 godz.
 
Z przyjemnością wracam wspomnieniami do beztroskich chwil nad morzem. Do tego co miłe, co mnie urzekło ...
 

Mewy...

  
...nieodłączna część mojej miłości do Bałtyku.


 
Postanowiłam te wspomnienia zatrzymać na dłużej.
 
 
 
Podobnie jak w ubiegłym roku, wg. własnego pomysłu, sama sobie zrobiłam wakacyjną pamiątkę.
Poprzednią pokazywałam tutaj - na moim poprzednim blogu.

Oczywiście elementy do niej zostały przywiezione z nad morza.
Jedne zostały zakupione , inne to nadmorskie skarby.
 

Do szklanej salaterki wsypałam nadmorski piasek.
Wcześniej został przesiany. Ma wielka zaletę, nadal pachnie nam morzem, jodem, który wydziela. Jest to zarazem pamiątka i leczniczy jod w domu, tak cenny dla moich astmatyków.


Na piasku ułożyłam kilka znalezionych muszelek,
oraz kamyki przywiezione przez dzieci z plaży we Włoszech.


Zakupiona w ubiegłym roku rozgwiazda...


...oraz mewy, ubiegłoroczne i przywiezione w tym roku.

 
Na piasku rozsypałam niebieskie kamyczki,
zakupione dawno temu w sklepie "NANU NANA".
Kamyczki maja imitować wodę morską, a szklane kryształki, krople wody rozbijającej się o falochrony.
Zielona rafia imituje nadmorska trawę.
 

sobota, 27 sierpnia 2011

Dla mamy ...



Dzisiaj będę się chwalić.
W sierpniu miałam swoje imieniny i z tej okazji dostałam od Michała prezent.
Prezent, który sprawił mi więcej radości, niż gdybym dostała coś bardzo drogiego.
 
Chwalę się i chwalę moje dziecko:
 

Zrobił dla mnie kartkę.
 
Sam wpadł na pomysł, pojechał do cioci (mojej szwagierki, która też robi kartki).
Pomysł na wygląd i kolorystykę kartki Michał miał obmyślony.
Przy niewielkiej pomocy sam zrobił kartkę, korzystając z dziurkaczy i innych materiałów cioci.


Każdy kwiatuszek był robiony ręcznie, najpierw wycięte dziurkaczem elementy, a potem posklejane w małe różyczki.
Te niebieskie zrobił sam, białe ciocia pomogła.

 
 Dodatkowo środek jest ozdobiony.
 
Jestem dumna z Michała, tym bardziej, że to 14 (w poniedziałek skończy) letni chłopak.
 
Synku bardzo Cię kocham i jestem z Ciebie dumna !!!